W upalne dni nie ma to jak trochę się zmoczyć 🙂 Kiedy więc żar lał się z nieba wybraliśmy się na otwarty w 2017 roku wodny plac zabaw, w Dolinie Trzech Stawów. Frajdy dla Bajtla było co niemiara 🙂

Co to takiego

Wodny plac zabaw składa się ze strefy dla młodszych i starszych dzieci. Znajdziemy tu 18 urządzeń, takich jak armatka, fontanny, czy wiadra z wodą. Obiekt ma powierzchnię 318 metrów kwadratowych.

Nasze wrażenia

Z placu zabaw korzystał tylko Bajtel 😉 Był bardzo zadowolony, biegał uśmiechnięty od ucha do ucha. Korzystał z każdej możliwej atrakcji, stawał na tryskających wodą „gejzerach”, przebiegał pod tryskającą wodą tęczą czy czekał aż opryska go napełnione wodą wiadro.

My staliśmy na zewnątrz placu, choć na chwilę weszliśmy na teren placu. Da się tam spokojnie poruszać i nie zostać zalanym od stóp do głów 😉 Bajtel był caluteńki mokry, ale dokładnie o to mu chodziło 😉

Dzieci było sporo, był harmider, do wodnych armatek trzeba było sporo czekać. Bajtlowi to nie przeszkadzało 😉 Ja wolę cichsze miejsca, ale wiedziałam na co się piszę 😉

Zaraz obok wodnego placu zabaw jest również plac klasyczny. W bardzo upalny i słoneczny dzień ciężko było z niego skorzystać, bo stoi w pełnym słońcu. Kamyczki, którymi jest wyłożony, czy zjeżdżalnie – mocno parzą. Jednak chodzimy na ten plac od czasu do czasu, bo jest całkiem fajny – podzielony na trzy strefy. Do jednej jest na tyle łatwy dostęp, że swobodnie skorzystają z niego maluchy.

Kilka rad praktycznych

Adres: ul. Pułaskiego 71, 40-001 Katowice

Plac zabaw czynny jest codziennie w sezonie od 9 do 21.

Zaparkować można na Pułaskiego – jest trochę miejsc parkingowych, od zeszłego roku powstał parking, nie mieliśmy trudności, żeby zaparkować mimo tłumów. Nie warto parkować w niedozwolonych miejscach, bo łatwo zarobić mandat.

Przy wodnym placu dostępne są przebieralnie, prysznic, ubikacje. Jest sporo trawy wokół, rozłożone są parasolki, z tyłu są drzewa – jest więc trochę cienia. Można przycupnąć na ławce lub murku albo rozłożyć się z kocem.

Nie ma możliwości kupienia czegoś do jedzenia, choć akurat kiedy byliśmy był rower z lodami. Możliwe, że jest tam stałym elementem, ale ciężko to ocenić 😉 W razie czego niedaleko jest Lidl – można podskoczyć po coś smacznego 😉



Napisane przez: Anuszka

W pobliżu

Z wizytą w Krainie Mikołaja

3 grudnia 2017
1.55km

Zupełnie inna bajka

28 października 2021
1.60km

Witajcie w naszej Bajce!

2 maja 2021
1.60km

Podziemne ekspozycje

27 listopada 2017
1.74km

Pacynki, kukiełki, marionetki

15 października 2018
1.76km

Ostatnio

Iluminacje na Zamku

22 listopada 2021

Bomb(k)owo!

21 listopada 2021

Tylko tego tutaj brakowało!

30 października 2021

Zupełnie inna bajka

28 października 2021

Kategorie