O jakie klocki chodzi? Oczywiście, że o Lego! Ich wystawa jeździ po całej Polsce. My odwiedziliśmy ją w Gliwicach, w Centrum Handlowym Europa Centralna.

O samej wystawie czytałam tyle samo pozytywnych, co negatywnych opinii. Jedni pisali, że świetnie się bawili, drudzy, że wynudzili się razem z dziećmi. Jedni, że eksponaty są świetne, drudzy, że nie działają i są zniszczone. Postanowiliśmy zaryzykować i pewnego pięknego popołudnia pojechaliśmy na wystawę.

Co to takiego

Na wystawie  można zobaczyć wielkie budowle złożone z kilku milionów klocków Lego. Budowle przedstawiające architekturę zabytkową,  współczesną, wydarzenia historyczne, sceny i postaci znane nam z książek i filmów. Wśród nich znajdują się eksponaty interaktywne. Dodatkowo znajdziemy tam Fun Park, w którym możemy pobawić się klockami, a także kino edukacyjne.

Wystawa jeździ po całej Polsce.  W 2017 roku planowane są wystawy m.in. w Kołobrzegu, Zakopanym, Świnoujściu, Ustce oraz w Wiśle. Aktualnie budowana jest nowa, całkowicie innowacyjna wystawa z ponad 10.000.000 klocków, z którą firma chce się pojawić w każdym większym mieście Polski.

Nasze wrażenia

Wyszliśmy z wystawy zadowoleni.

My z Mężem staraliśmy się obejrzeć każdy eksponat w miarę dokładnie i zwracaliśmy uwagę na szczegóły. Mnie najbardziej spodobała się makieta rodem ze świata Harry’ego Pottera i miasto za czasów PRLu. Jako fani Gwiezdnych Wojen z zaciekawieniem oglądaliśmy wszystkie konstrukcje o tej tematyce i pstryknęliśmy sobie selfika z Lego Vaderem.

Bajtel biegał od konstrukcji do konstrukcji powtarzając „chcę to!”. Najbardziej podobały mu się eksponaty interaktywne – zwłaszcza jeżdżąca ciuchcia i ruszający odnóżami pająk. W Strefie Zabawy – przepadł! Budował na stolikach, „malował” klockami, zjeżdżał autkami z ramp, próbował grać w gry Lego na konsoli oraz budować z ogromnych klocków! Z całą pewnością wystawa – a zwłaszcza jej ostatnia część – mu się spodobała.

Nie zauważyłam zepsutych eksponatów – poza jednym interaktywnym. Może gdzieś, na którejś makiecie jakiś klocek się przewrócił – ale ja nie zwróciłam na to uwagi. Konstrukcje były ciekawe i różnorodne i fajnie spędziliśmy czas. Jeśli, zgodnie z zapowiedzią, pojawi się nowa wersja wystawy – z pewnością się wybierzemy.

Kilka rad praktycznych

Witryna: http://www.wystawaklockow.pl/

Bilety można było kupić w cenie od 15 do 23 złotych – w zależności od pory wstępu. Wstęp bezpłatny  przysługiwał dzieciom poniżej 95 cm, mierzenie odbywało się wchodząc pod miarkę z klocków. Kompletnie nie rozumiem tego kryterium, jako mama wysokiego dziecka uważam, że kryterium wiekowe jest bardziej sprawiedliwe 😉 Panie w kasie jednak patrzyły łaskawym okiem i wpuszczały, jeśli dziecko wcisnęło się pod klocek na trochę zgiętych nogach 😉

Niestety miałam wrażenie, że ciągną dodatkowo kasę na wszystkim. Szatnia kosztowała 2 zł od jednej rzeczy – zimą ciężko z niej nie skorzystać. Najlepiej wsadzić kurtkę dziecka w rękaw swojej – tak poleciły nam Panie w pierwszej szatni (w Gliwicach były dwie szatnie) – inaczej będziemy musieli zapłacić i za nią. Dodatkowo w strefie zabawy dzieci mogły biegać w skarpetkach, natomiast rodzice musieli kupić worki ochronne na buty, 1 zł/ parę. Uważam, że cena biletów była już na tyle wysoka, że można było pewne rzeczy wliczyć w cenę.

W Gliwicach wystawa podzielona była na dwie strefy, oddalone od siebie – trzeba było wyjść na zewnątrz. Zimą jest to kłopotliwe, trzeba się ubierać, rozbierać, marznąć. Dużym minusem był brak toalety na wystawie! Nie wiem jak jest to rozwiązane w innych miastach, ale w Gliwicach trzeba było wyjść na zewnątrz i trochę przejść. Wiadomo, że małym dzieciom przy zabawie o potrzebach fizjologicznych przypomina się w ostatniej chwili, więc bieg do szatni, ubieranie się (plus butów, jeśli akurat wychodzimy ze Strefy Zabawy), to niemal wyścig z czasem.

Na końcu wystawy jest sklepik, w którym ceny są dosyć konkurencyjne. Czasem 2 zł droższe, czasem 5 zł tańsze – trzeba porównać sobie z cenami w internecie. Część była też dość mocno przeceniona i można było dostać klocki 20-30 zł taniej (miały trochę podniszczone pudełka).

Edit: Od 19.12.2019 do 8.03.2020 wystawa ma gościć w Warszawie, na Stadionie Narodowym.



Napisane przez: Anuszka

W pobliżu

Brak miejsc

Ostatnio

Iluminacje na Zamku

22 listopada 2021

Bomb(k)owo!

21 listopada 2021

Tylko tego tutaj brakowało!

30 października 2021

Zupełnie inna bajka

28 października 2021

Kategorie